Cud nad Wisłą
15 sierpnia obchodzimy dwie ważne uroczystości: państwowe Święto Wojska Polskiego na pamiątkę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej z 1920 roku oraz kościelne Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny (znane jako Matki Boskiej Zielnej). Jednoczesne obchodzenie tych dwóch świąt ma swoją symbolikę.
Józef Piłsudski, mimo że przez wiele lat działał w ruchu socjalistycznym, rozumiał znaczenie wiary i modlitwy prosząc Episkopat o pomoc. Biskupi 7 lipca skierowali trzy listy do różnych adresatów. Pierwszy do papieża Benedykta XV, drugi do Episkopatów całego świata, trzeci do Polaków. W liście do papieża polscy biskupi błagali o modlitwy i pobłogosławienie walczącego Narodu. W liście do Episkopatów świata proszono o "szturm modłów za Polskę do Boga" gdyż jej wolność ponownie została zagrożona. Tym razem to carat czerwony pragnie ją zniewolić. W liście pasterskim do Narodu przyrównano marsz i postępowanie czerwonoarmistów do marszu antychrysta, który u siebie zniszczył cywilizację chrześcijańską i to samo pragnie uczynić w Polsce i w Europie.
Józef Piłsudski wyraźnie stwierdził, że w bitwie warszawskiej interwencję podjął Bóg. Powiedział: "To Jego palec dotknął ziemi". Podobne opinie wyrazili wybitni dowódcy bitwy warszawskiej, generałowie: Haller, Latinik, Sikorski i Weygand. Dowódcy ci byli przekonani, że Bóg mieszał szyki i plany poszczególnych armii oraz naczelnego dowództwa sowieckiego, podczas gdy nawet nonsensowne rozkazy wyższych sztabów polskich przemieniał w zwycięstwa.
Stąd powstało też stwierdzenie, że hetmanką w działaniach bojowych była Matka Boża. Tak Ją widział gen. Józef Haller. O Jej wodzostwie wiele razy przed swoją śmiercią mówił także ks. Ignacy Skorupka.
